
Są działki, na których koparka pracuje „jak po stole”. Są też takie, gdzie po pierwszym deszczu robi się bagno, a ciężki sprzęt zostawia koleiny. Wtedy wchodzą rozwiązania stabilizacyjne — ale nie po to, żeby „dosypać czegokolwiek”, tylko żeby zbudować nośne podłoże.
Czy geowłóknina zawsze pomaga?
Pomaga, gdy jest dobrze dobrana i położona w odpowiedniej technologii. Sama „szmata w ziemi” nie załatwia wszystkiego.
Czy stabilizacja podnosi koszt?
Tak, ale często oszczędza na poprawkach, przestojach i zniszczonych nawierzchniach.
Oceniamy grunt i dobieramy technologię: wymiana, geowłóknina, kruszywo, zagęszczanie. Robimy tak, żeby sprzęt wjechał, a teren był nośny.